Niezwykłe „dzień dobry”

15209101_1172190986170218_1266935327_n-001

23 czerwca 2016 – dzień 48

Tak jak w każdej legendzie można znaleźć ziarenko prawdy, tak i stereotypy nie wzięły się przecież znikąd. Wjeżdżając do Rosji obiecałem sobie, że od pijanych ludzi będę trzymać się jak najdalej. A jeszcze dalej od pijanych kierowców! Jednak już pierwszego dnia złamałem swoją własną złotą zasadę, uruchamiając przy tym ciąg niezwykłych, nie tylko z mojego punktu widzenia wydarzeń. Czytaj dalej

Reklamy

Turbo przyśpieszenie na sygnale

_dsc0234-001

23 czerwca 2016 – dzień 48

Wybierając liczącą niespełna 1200 km trasę Ałmaty – Semej omijającą szerokim łukiem Astanę, mieliśmy nadzieję zaoszczędzić kilka dni podróży i w rezultacie dostać się szybciej na terytorium Federacji Rosyjskiej. Jako że autostop w Kazachstanie sprawiał wrażenie lekko nieprzewidywalnego, nie wiedzieliśmy zbytnio czego się spodziewać. Jak zwykle przygody nas nie ominęły a momenty niewytłumaczalnego szczęścia przeplatały się z chwilami zwątpienia. Taki to już jest ten autostop.

Czytaj dalej

Zatopiony las

_DSC0144-002

21 czerwca 2016 – dzień 46

Jest takie miejsce w Kazachstanie, do którego chciałem się dostać za wszelką cenę. Jezioro Kajyngdy powstało stosunkowo niedawno, bo dopiero na początku ubiegłego stulecia za sprawą potężnego trzęsienia ziemi, które w tamtym czasie nawiedziło południowy Kazachstan. Utworzona w sposób naturalny tama spowodowała zalanie niewielkiego wąwozu i rosnącego tam sosnowego boru. Całość znajduje się tuż nieopodal małej miejscowości Saty, która położona jest dosłownie na końcu świata. Dojechać tam autostopem nie jest rzeczą łatwą, ale bogatszy w pewne doświadczenia, myślę że jest to wykonalne… przynajmniej do pewnego momentu.

Czytaj dalej

Łyżwiarz na wysokości

Panorama miasta

19 czerwca 2016 – dzień 44

W Ałmatym znajduje się najwyżej położone lodowisko na świecie. Legendarny kompleks sportowy Medeo położony jest niemal 1700 m n.p.m., czyli wyżej niż najwyższy szczyt Sudetów – Śnieżka. Jaka szkoda, że ze względu na zaczynające się już lato, nie mogłem przetestować tego obiektu osobiście i skoczyć, dajmy na to, potrójnego Salchowa. Lodowa tafla chwilowo więc zniknęła, a łyżwiarze przerzucili się na rolki. No może nie wszyscy… Jeżeli chodzi o mnie, to postanowiłem wdrapać się jeszcze wyżej i zdobyć pobliski szczyt – Пик Кумбель (Kumbel Peak).

Czytaj dalej

Zmiana planów, zmiana kraju

20160617_130002-001

17 czerwca 2016 – dzień 42

Może to zwykły pech, a może to my jesteśmy bezpośrednio odpowiedzialni za prawdziwy armagedon, jaki rozgrywa się w każdym nowym miejscu, w którym tylko postawimy naszą nogę. Pomimo iż zdążyliśmy już kilkukrotnie zmienić lokalizację, od jakiegoś czasu deszczowa aura zdaje się nas nie opuszczać. Rozdział kirgiski dobiega więc powoli końca, pora ruszyć na nieznanie wody… dosłownie.

Czytaj dalej