Dzień 12 – Chleb powszedni

Poranne zajęcia na dachu - każdy uczy się samodzielnie

Jak to jest być wolontariuszem w Nepalu? Po pierwsze cokolwiek robię, robię to nielegalnie. Podobno obcokrajowcy nie mogą tutaj pracować, a już na pewno nie na wizie turystycznej. Po drugie ciężko odpowiedzieć mi jeszcze na to pytanie, jako że mój przyjazd do Pokhary zbiegł się akurat z końcowymi egzaminami w tutejszej szkole. Do tej pory nie miałem więc zbytnio okazji prowadzić jakichkolwiek zajęć, a moja praca ograniczała się jedynie do całodobowego przebywania z dzieciakami i ewentualnej pomocy przy ich samodzielnej nauce. Od poniedziałku jednak koniec wakacji!

Chłopaki nabierają wody na obiad

W naszej szkole która chwilowo mieści się w dwupiętrowym domku na obrzeżach Pokhary, kształci się dwadzieścioro uczniów w wieku od 6 do 15 lat, którzy w większości pochodzą z trudno dostępnych rejonów wysokogórskich. Pomimo iż są oni już raczej przyzwyczajeni do wolontariuszy z Europy, każdy nowy biały jest dla nich fascynującym ”okazem”. Tak więc przez pierwsze kilka dni ciężko było mi się odpędzić od dzieciaków, które bez przerwy dotykały mojego nosa, dłoni, włosów, zarówno tych na głowie jak i tych na nogach. Z resztą wiele, nawet dorosłych osób zwraca uwagę na mój kolor skóry. W  Indiach przykładowo robiono sobie ze mną niejednokrotnie zdjęcia – co mimo wszystko nie jest podobno niczym niezwykłym. Spotyka to większość turystów, taka powiedzmy wątpliwa sława która spływa znikąd. Wracając jednak do tu i teraz. Mieszkam sobie w pokoju z czterema dorastającymi chłopakami, którzy pomimo swoich lat wciąż korzystają z uroków dzieciństwa. Nie mam więc zbytnio prywatności i przestrzeni dla siebie a także miejsca w którym mógłbym się ukryć. Przy każdym włączeniu komputera, komórki lub aparatu od razu pojawia się ogon, którego nie sposób zgubić. Przyznam, że czasami (na przykład teraz) bywa to lekko męczące, chociaż i tak radzę sobie nadspodziewanie dobrze.

Cotygodniowe mycie włosów

Taki widok to chleb powszedni Na boisku można się wyszaleć!Cały czas próbuję dopasować się do nowego rytmu dnia. Chłopcy ode mnie z pokoju wstają o czwartej bądź piątej nad ranem i pierwszy raz w życiu nie potrzebuję ustawiać dziesięciu drzemek w swoim telefonie. Z reguły budzi mnie odgłos bardzo głośno modlących się dzieci, czasami  jest to stos książek spadających na moją głowę (mamy tylko jedną półkę i to jeszcze centralnie nad moim posłaniem) a czasami po prostu oldskulowe pianie koguta.

Każdego dnia spotykam coś nowego, każdego dnia coś innego absorbuje moją uwagę. Często spoglądam na idące z przeciwka osoby by zaraz potem unieść lekko w górę dwie złożone ze sobą ręce i wymienić się serdecznym pozdrowieniem. Dzisiaj obca mi zupełnia leciwa już staruszka, ubrana w te wszystkie kolorowe chusty, uśmiechnęła się do mnie i jako pierwsza lekko skinęła głową. Momentalnie odwzajemniłem ten niespodziewany uśmiech i poczułem się już kimś więcej aniżeli zwyczajnym turystą.

Carrom board (bardzo popularna tutaj gra) + dużo, dużo mąki

Advertisements

About Kamil Białas

Przez większą część życia leżał na lodzie, trenując zawodowo łyżwiarstwo figurowe. Potem wszystko to zamienił na drewnianą pryczę w Nepalu. Nigdy nie zostanie znanym podróżnikiem – nazwisko niemal z miejsca go dyskredytuje.

Posted on Luty 22, 2014, in Aktualności. Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Bo Ty dobry chłopak Kamil jesteś i ta Staruszka od razu to wykryła 🙂 ależ Ty prześmiesznie opisujesz otaczającą rzeczywistość 😀 przednie się ubawiłam hahahha mówisz, że fascynację budzą włosy na nogach :DDD !!!! i dobrze wiedzieć, że nie tylko ja ustawiam miliony drzemek 😀 ahhhh podziwiam, podziwiam Cię za odwage w realizowaniu marzeń!!! 🙂 jak uda Ci się podładować aparat i lapka to powrzucaj troche zdjęć przyrody może jakies foki 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: