Końcowa refleksja

end2

Życie bywa zaskakujące i jest to fakt powszechnie znany. Czasami jednak to nie życie, lecz my sami potrafimy siebie zaskoczyć bezgranicznie. Tak też było w moim przypadku i piszę to bez żadnego wyświechtanego patosu. Swoista żaróweczka która pojawiła się jak gdyby znikąd, tuż nad moją wiecznie rozmarzoną głową. Być może przyćmiła mi ona zdroworozsądkowe podejście do życia, chociaż wolałbym myśleć że była to raczej taka chwila bezczelności, która zmieniła moje ja na lepsze.

Na początku nigdy nie jest łatwo, choć wtedy nie myśli się o ewentualnych trudnościach a działa raczej pod wpływem impulsu. Gdy przychodzi moment oprzytomnienia (u mnie było to stosunkowo późno 🙂 ) w grę wchodzi olbrzymia determinacja. To wszystko co staramy się tak wielce osiągnąć i zrealizować, zaczyna być bardziej realne! Prawdziwsze wydają się jednak również wszelkie trudności a ich bywa niemało. Zawsze na koniec wkrada się również nuta niepewności, czasem chwila zwątpienia. Wtedy jest już na szczęście za późno na odwrót a jedyne co można zrobić to iść przed siebie i spełniać swoje marzenia.

Ja swoje spełniłem, zmieniłem samego siebie i to w jaki sposób postrzegam świat. Choć każdego dnia z mojej głowy znikają kolejne twarze, kolejne uśmiechy i spojrzenia, ja pamiętam i pamiętać będę. Upadałem i wstawałem, wiele mnie to nauczyło. Ostatecznie przeżyłem niewiarygodne wręcz przygody niczym z kart powieści.

Byłem wolontariuszem w Nepalu, nauczycielem angielskiego. Jechałem koleją indyjską i jeepem z przebitą oponą. Goniłem na rowerze swój własny autobus powrotny, który wcześniej zgubiłem pijąc przepyszną herbatę. Myłem się w wiaderku ale też wspinałem w Himalajach. Bawiłem się na weselu i tańczyłem w świątyni. Jadłem trzcinę cukrową i spożywałem bimber ryżowy. Wypiłem nawet mleko z marihuaną ku czci boga Shivy. Ale to nie wszystko! Świętowałem zaczynający się nowy rok 2141, rok drewnianego konia. W roku 2070 byłem w szpitalu. Do domu wróciłem w 2014!

I choć przeżyłem to wszystko,pewnego dnia tam wrócę. Kilka rzeczy wciąż pozostaje nieskreślonych na mojej liście marzeń.

Dam Park

Advertisements

About Kamil Białas

Przez większą część życia leżał na lodzie, trenując zawodowo łyżwiarstwo figurowe. Potem wszystko to zamienił na drewnianą pryczę w Nepalu. Nigdy nie zostanie znanym podróżnikiem – nazwisko niemal z miejsca go dyskredytuje.

Posted on Czerwiec 30, 2014, in Aktualności. Bookmark the permalink. 6 komentarzy.

  1. Bardzo to fajnie opisałeś. Rok 2141 brzmi intrygująco 🙂

  2. Rzeczywiście, opis super! Taniec w świątyni i mleko z marihuaną brzmią intrygująco 😉

  3. Czyli wychodzi na to, że wracając do Polski bardzo odmłodniałeś 🙂

  4. Marzenia są po to aby je realizować 🙂

  5. Fantastyczny rok! Gratulacje 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: