Szwecja w pół godziny!

Co to właściwie jest?

Niektóre wyprawy planuje się z ogromnym wyprzedzeniem. Trzeba odłożyć trochę gotówki, wyszukać jakiś bilet w przyzwoitej cenie, poczytać, przemyśleć, wstępnie zaplanować i na koniec przeczytać raz jeszcze, tym razem ze zrozumieniem. Zdarzają się też jednak wyjazdy spontaniczne albo wręcz szalone, na które decydujemy się pod wpływem… no właśnie, po prostu pod wpływem.

Wybiła ostatnia godzina niedzieli, kiedy odebrałem telefon od Tomka:
– W Górach Sowich będzie padać, sprawdź sobie prognozę pogody. Dawaj, płyniemy do Szwecji! Można kupić jeszcze mega tanie bilety.
– W sumie… a mamy na to czas? – Pomyślałem głośno, próbując umiejscowić to wszystko na niewielkiej osi czasu
– No ja w czwartek rano muszę być w pracy.
– Hmm, no dobra.

Kilka minut przed dwunastą okazało się, że właściwie to trzeba wykupić wszystkie miejsca w czteroosobowej kajucie. Trochę mało czasu, niedobrze. Tym razem to ja zacząłem wydzwaniać w nocy z niestandardowym pytaniem: „Hej! Chcesz płynąć pojutrze do Szwecji na pół godziny? Tak czy nie?” Co ciekawe, cała akcja zakończyła się ostatecznie powodzeniem i dosłownie w ostatniej chwili zdołaliśmy zebrać ekipę i kupić rejs w dwie strony z kajutą dla czterech osób. Całość za 200 PLN, czyli po 50 PLN na głowę!!!

Gdańsk, Gdynia, i tak dalej

We wtorek rano spakowaliśmy manatki i wyjechaliśmy do Gdańska. Prom odpływał z Gdyni, z tym że dopiero o 21:00. Wydawało się więc, że mamy wystarczająco dużo czasu. Tradycyjnie jednak najpierw przez kilka godzin szukaliśmy kafejki internetowej, żeby wydrukować potwierdzenie rezerwacji (wcześniej nikt o tym nie pomyślał… dobrze że w ogóle) a następnie za długo relaksowaliśmy się na plaży. Nie do końca chyba też zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak duża może być Gdynia i ostatecznie mimo kilku godzin zapasu do portu pędziliśmy taksówką.

Ekipa, która nie lubi przepłacać ;-)

Na miejscu czekał już na nas olbrzymi statek, a na nim nasza przytulna kajuta. Mała ale własna! Tylko jak się tam dostać? Kluczem do nowego lokum okazała się być papierowa karta pokładowa… nasze miny, bezcenne. Generalnie sama przeprawa przez Bałtyk, była dla nas frajdą samą w sobie. Podczas gdy wszyscy pasażerowie pochowali się już w swoich kajutach, my rozpoczęliśmy nocne buszowanie po statku. Wszędzie było nas pełno, wszędzie też staraliśmy się zajrzeć. Nawet w nocy, najlepszym miejscem były oczywiście okolice pokładu widokowego. Nie ma to jak stanąć tam i spojrzeć w nicość przed siebie a potem poczuć tę napierającą z dużą siłą, bezwzględną masę powietrza.

Superstatek

Karlskrona wita!

Następnego dnia, wczesnym rankiem dopłynęliśmy do Kralskrony. To malowniczo położone miasto, otoczone jest przez dziesiątki urokliwie małych wysepek. Na wielu z nich, wznoszą się pojedyncze domki, które dopełniają cały ten bajkowy obrazek. Okolica wydaje się być naprawdę przepiękna, nam jednak nie było dane cieszyć się tym widokiem zbyt długo. Mieliśmy tylko kilkadziesiąt minut na spokojny relaks po tej stronie Bałtyku, a potem trzeba było wracać na statek. W praktyce wyglądało to tak, że nie zdążyliśmy nawet wydostać się z portu. Niemniej jednak pomysł na kolejną wyprawę już jest 🙂

Następnym razem zabieramy rowery!!!

Następnym razem zabieramy rowery!!!

Advertisements

About Kamil Białas

Przez większą część życia leżał na lodzie, trenując zawodowo łyżwiarstwo figurowe. Potem wszystko to zamienił na drewnianą pryczę w Nepalu. Nigdy nie zostanie znanym podróżnikiem – nazwisko niemal z miejsca go dyskredytuje.

Posted on Wrzesień 24, 2014, in Szwecja w 30 minut. Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. jesli nie chcesz tripa niezgodnego z planem – nie planuj, niech żyją spontany!

  2. No, bardzo spontaniczny.
    Podziwiam – bo ja zawsze pilnuję, żeby stosunek czasu spędzonego w podróży do wizyty na miejscu był inny 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: