Zaciągając się wulkanicznym wyziewem

25. Krysuvik-004

Islandia przywitała nas bezchmurnym niemalże niebem i wyjątkowo porywistym wiatrem. Wychodząc z budynku lotniska, wydaliśmy więc tylko okrzyk zdumienia, zachwytu i czegoś tam jeszcze. W pośpiechu ubraliśmy kurtki, czapki, rękawiczki – gotowi na naszą wielką wulkaniczną eskapadę. Czy uda nam się zlokalizować drogę do wnętrza ziemi? A może zdołamy natrafić na ślad elfiej obecności? Sex z elfem to sprawa warta rozważenia według popularnej listy rzeczy do zrobienia na Islandii. No cóż, miejmy nadzieję, że ten napotkany przez nas, wyglądać będzie jak Evangeline Lilly w Hobbicie.

Od jakiegoś już czasu szliśmy przed siebie, wzdłuż pustej drogi. Co silniejszy podmuch wiatru zdawał się porywać większość wypowiadanych przez nas słów. Warunki atmosferyczne sprzyjały wszelkim ewentualnym refleksyjnym rozważaniom. W pewnym momencie usłyszałem jednak coś więcej aniżeli skowyt oszalałego wiatru.

– Przecież na mapce jest inaczej, dosłownie kilometr!

– A na tym drogowskazie jest pięćdziesiąt.

– Hmm… a może twoja mapa nie pokazuje tego lotniska na którym wylądowaliśmy. Skoro nie jesteśmy w Reykjaviku, to gdzie?

8. Lotnisko Keflavik

Lotnisko międzynarodowe jest w KEFLAVIKU!!!

11. Idziemy twardo

Z lekka rozbawieni postanowiliśmy zacząć łapanie stopa. Nie spodziewając się zbytnio cudów, wyciągnęliśmy obojętnie kciuki. Dosłownie dwie sekundy później zza naszych pleców wyjechał samochód i zajechał nam drogę.

– To już? – Kuba, który nigdy wcześniej nie stopował, nie krył swojego zdziwienia.

– Normalnie tak to nie wygląda, lepiej się nie przyzwyczajaj.

Życie pokazało jednak, że w zdecydowanej większości przypadków, dokładnie tak to właśnie wyglądało. Czasami nie mieliśmy nawet kiedy zrobić przypadkowego zdjęcia. Mało tego! Z reguły brakowało również czasu na spokojne skonsumowanie kanapki na poboczu. No ludzie, trochę kultury!

*** 

29. Centrum

Reykjavík – w tle łańcuch górski Esja

28. Centrum

Hallgrímskirkja

Kierowca wysadził nas pod przepięknym kościołem Hallgrímskirkja, który stanowi wspaniały punkt lokalizacyjny, a zarazem niekwestionowany urbanistyczny symbol całej wyspy. To właśnie tam spotkaliśmy się z Karoliną – moją koleżanką ze studiów. W chwilowo opuszczonym mieszkaniu jej znajomych, zorganizowała nam swoistą bazę wypadową, z której to korzystaliśmy w ciągu kilku następnych dni. Jeszcze tego samego popołudnia Karolina zabrała nas na krótką objazdówkę po okolicy. To co dla niej było już najpewniej zwykłą rutyną, nam jawiło się jako krajobraz nie z tej ziemi! Największą atrakcją były niewątpliwie niewielkie baseny wrzącego mułu w Seltún Hot Springs, znajdujące się na geotermalnym obszarze Krýsuvík. Widok prawdziwie kosmiczny, bo jak inaczej to opisać? Czułem się, jak gdybym chodził po górach, z których wnętrza uciekały najprawdziwsze chmury. Autentycznie zachwycony próbowałem rozkoszować się tą magiczną chwilą. Nie obchodziło mnie wtedy, że tak właściwie to kroczę po błotno-siarkowych gorących źródłach a podeszwy moich butów są już dziwnie gorące. Nie, po prostu patrzyłem, rozmyślałem, robiłem zdjęcia i oddychałem tym wulkanicznym wyziewem. Był to jedyny raz, kiedy zapach zgniłych jaj zdawał mi się zupełnie nie przeszkadzać.

21. Krysuvik

Seltún Hot Springs

Reklamy

About Kamil Białas

Przez większą część życia leżał na lodzie, trenując zawodowo łyżwiarstwo figurowe. Potem wszystko to zamienił na drewnianą pryczę w Nepalu. Nigdy nie zostanie znanym podróżnikiem – nazwisko niemal z miejsca go dyskredytuje.

Posted on Styczeń 2, 2015, in Na tropie elfów. Bookmark the permalink. 4 Komentarze.

  1. Dobrze, że tu trafiłem. Też się tam wybieram! 🙂

  2. Bardzo mili kierowcy na Islandii 😉

  3. ach, Islandia! zackniło mi się! byłam prawie 3 lata temu i w sumie z checią bym wróciła, całkiem cudownie tam! a co do tego stopa to naprawdę tak łatwo zwykle nie jest 😉

  4. Fajnie się czytało. Jestem po raz pierwszy.
    Muszę powiedzieć, ze coraz bardziej się zachęcam do tego wyjazdu na Islandię. Teraz kolejny plus to ten autostop. W tym roku pewnie nie, ale kiedyś tam, wkrótce… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: