Wodospady groźne i romantyczne, potargane wiatrem

01

Z Islandią kojarzą się przede wszystkim gejzery, choć tak naprawdę prawdziwą wizytówką tej wulkanicznej wyspy wydają się być jej majestatyczne wodospady. Ich różnorodność i zagęszczenie na tym względnie niewielkim przecież obszarze jest naprawdę niewiarygodne. Dosłownie każdy znajdzie tutaj swoją perełkę, czyli takie miejsce do którego wspomnieniami będzie można wracać jeszcze przez długie lata.

08

02

Seljalandsfoss i Gljúfrafoss to jedne z najłatwiej dostępnych wodospadów na południu Islandii. Znajdują się półtorej godziny jazdy samochodem od Reykjavíku, niemal zaraz przy głównej drodze krajowej. O ile tego pierwszego nie sposób jest nie zauważyć, ten drugi niemal w całości skryty jest za pionową formacją skalną. Oba natomiast pozwalają odkryć swoje uroki w niezwykle wdzięczny sposób. Seljalandsfoss można obejść dookoła, przy czym najlepiej zrobić to pod koniec dnia. W przypadku dobrej pogody mamy okazję zobaczyć wtedy wspaniałą kompozycję wody i powietrza – imponującą ścianę wody na tle nieba skąpanego w barwach zachodzącego słońca. Gljúfrafoss z kolei daje podejść się zarówno z góry jak i z dołu. Nieopodal znajduje się również pole kempingowe, a czy jest coś lepszego niż noc w namiocie u podnóża wodospadu?

06

07

Godafoss to kolejny na naszej liście wodospad dla leniwych. Nie trzeba żadnego specjalnego wysiłku, żeby mieć okazję go zobaczyć. Tak jak wiele innych spektakularnych miejsc na Islandii, również i to zlokalizowane jest zaraz przy głównej drodze. Choć na swoim podwórku dosyć efektowny Godafoss wydawać mógłby się nawet oryginalny, w szerszym kontekście stwarzać może jednak pewne skojarzenia z powszechnie znaną Niagarą. Charakterystyczny kształt sprawia, że kwestia ewentualnego podobieństwa jest rzeczą rzeczywiście wartą rozważenia.

03

Glymur natomiast to taki wodospad po przejściach. Niegdyś uważany za najwyższy, obecnie utracił on palmę pierwszeństwa na rzecz nowo odkrytego Morsárfoss. Co więcej, jeszcze do 1998 roku nie sposób był ominąć go jadąc krajową jedynką. Potem jednak otwarto tunel pod dnem okolicznego fiordu i wiele osób ostatecznie nigdy tutaj nie dotarło. Glymur mierzy niemal 200 metrów wysokości, lecz mimo wszystko nie jest on wcale taki łatwy do zaobserwowania. Prowadzi tutaj nadspodziewanie wymagający szlak, bardzo ciekawy i różnorodny. By dotrzeć do celu, trzeba między innymi przeprawić się przez rwącą rzekę i przejść przez niewielką jaskinię. Glymur różni się od większości znanych wodospadów tym, że odkrywamy go stopniowo, kawałek po kawałku. Poznając poszczególne jego komponenty, dochodzimy ostatecznie do krawędzi niezwykle wąskiego kanionu, nad którym nieprzerwanie unosi się charakterystyczna aura tajemniczości.

05

04

Gullfoss to numer jednen – prawdziwy celebryta Islandii. Swoją sławę zawdzięcza temu, że znajduje się na trasie popularnego Złotego Kręgu, czyli najbardziej oklepanego szlaku turystycznego na całej wyspie. Wyjątkowo potężny (choć pod tym względem ustępuje jeszcze znajdującemu się na północy Dettifoss) bywa czasami i niezwykle urokliwy. W pogodne dni nad całą tą masą pieniącej się groźnie wody unosi się sielankowo tęcza. Gdy natomiast aura staje się już nieco mniej sprzyjająca, zagubione krople deszczu i porwane przez wiatr wodne drobiny wodospadu stają się mieszaniną niemal jednorodną.

Advertisements

About Kamil Białas

Przez większą część życia leżał na lodzie, trenując zawodowo łyżwiarstwo figurowe. Potem wszystko to zamienił na drewnianą pryczę w Nepalu. Nigdy nie zostanie znanym podróżnikiem – nazwisko niemal z miejsca go dyskredytuje.

Posted on Listopad 2, 2015, in Na tropie elfów. Bookmark the permalink. 14 komentarzy.

  1. Mam u siebie identyczny temat, a i trasa bardzo podobna ;p

  2. Będąc w maju na Islandii mieliśmy całą paletę pogody i zwiedzanie wodospadów wyglądało u nas m.w. tak, że przy Gullfoss mieliśmy piękne słońce i tęczę nad,a np Godafoss był tatalnie zasypany śniegiem. Niektóre wodospady na północy wręcz odpuściliśmy, bo nie dało się dojechać autem – śnieg po kolana, drogi nie widać.

  3. Nie byłam na Islandii, ale słuchałam opowieści osób, które rozczarowały się gejzerami, ale nigdy wodospadami! 🙂

  4. Czwarte zdjęcie rewelka! Też odwiedziłam ostatnio jeden z wodospadów w Meksyku, w pobliżu Monterrey, nazywa się ‚ogoń konia’ i rzeczywiście tak wygląda. Najbardziej jednak pasują mi te dzikie 🙂

  5. Kolejny dowód na to, że tę Islandię trzeba w końcu odwiedzić! Ehh, nie ma kiedy. Ale zdjęcia niezłe, a Glymur, to mój faworyt, patrząc na to jak się tam do niego dostać 🙂

  6. Seljalandsfoss przypomina mi wodospady Kravica w Bośni, w których się kąpałem! 🙂

  7. Wodospady mają niesamowitą energię i dają niezły power! Też im poświęciłam cały post, a właściwie jednemu malutkiemu wodospadowi w Malezji 😉 Dawaj większe foty, bo aż się proszą, żeby wyjść z kadru 😉

    • O, a co to za malezyjski wodospad i gdzie konkretnie się znajduje? Pytam bo za jakiś czas ruszam z serią wpisów poświęconych Borneo… nie będzie jednak nic o żadnych wodospadach 🙂 Jedyny jaki widzieliśmy, był w moim odczuciu, co najwyżej jakimiś rzecznym wyciekiem 😛

  8. Piękne miejsca. Ostatnio tyle się naczytaliśmy i naoglądaliśmy Islandii, że wpisuje się powoli w nasze plany. Myślimy oczywiście o zrobieniu jakiegoś nowego filmu 🙂

  9. Byłam, widziałam, kocham! 😀 Kolejny czytam wpis, który przywołuje mi fantastyczne wspomnienia! 😀

  10. Ja pierdoza! Jesteś kolejną osobą, która zachwala te miejsca, a to wciąż jeden z moich niekończących się planów podróżniczych. Wygląda znakomicie, jak w raju!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: