Autostopem nad Issyk-kul

_DSC0164-002

9 czerwca 2016 – dzień 34

Tego było mi trzeba. Nie ma bowiem nic lepszego w podróży niż kąpiel w krystalicznie czystym jeziorze przy akompaniamencie pogody idealnej. Issyk-kul położone jest niezwykle malowniczo, przez co chyba każdy może być pod wrażeniem tego miejsca. Piaszczysta plaża, słońce i pokryte śniegiem szczyty kilkutysięcznych kolosów, które niemal zewsząd otaczały to przepiękne jezioro. Istna sielanka, która trwała dopóty, dopóki nie odkryłem jak bardzo czerwone są moje plecy.

_DSC0156-001

Klimat północnego wybrzeża udzielił się nam w takim stopniu, że postanowiliśmy zwolnić nieco tempo i tak po prostu odpocząć. Kiedyś trzeba! Pierwszą noc spędziliśmy więc na plaży w Bałykczy, a drugą w Chong Oryuktyu. Pierwsza miejscowość swoją nazwę zawdzięcza pewnemu rybakowi, który niegdyś się tutaj osiedlił; a w dosłownym tłumaczeniu z języka kirgiskiego oznacza właśnie człowieka łowiącego ryby. Ostatecznie to właśnie ten samotny rybi amator położył fundamenty pod owo kilkudziesięciotysięczne miasto, przynajmniej tak twierdzą mieszkańcy. Z kolei Chong Oryuktyu to wioska, gdzie można zakosztować kąpieli w gorących źródłach, co stanowi niejako swoistą alternatywę dla, nie ma się co oszukiwać, chłodnawych wód jeziora Issyk-kul.

Piaszczysta plaża w Chong Oryuktyu

Piaszczysta plaża w Chong Oryuktyu

Kamienista plaża w Bałykczy

Kamienista plaża w Bałykczy

Warto odnotować , że całe północne wybrzeże zaczyna się stopniowo modernizować i w sumie nie ma się co dziwić. Rejon ten ma olbrzymi potencjał turystyczny, który zapewne wkrótce zostanie odpowiednio wykorzystany. Na dzień dzisiejszy jednak wciąż bez żadnego problemu można znaleźć idealne miejsca na piaszczystej plaży i poczuć się jak na bezludnej wyspie.

Podczas gdy na północy budowana jest droga i wznoszony jest imponujący stadion sportowy, na południu nie dzieje się podobno nic. Dojechać tam autostopem jest zdecydowanie trudniej, bo też drogi raczej nie zachęcają potencjalnych kierowców do wyprawy w tamte rejony. Brak też piaszczystych plaż i większych ośrodków wypoczynkowych. Kto wie, może kiedyś to właśnie tam uciekać będą wszyscy spragnieni ciszy.

_DSC0163-001

_DSC0182-001

Reklamy

About Kamil Białas

Przez większą część życia leżał na lodzie, trenując zawodowo łyżwiarstwo figurowe. Potem wszystko to zamienił na drewnianą pryczę w Nepalu. Nigdy nie zostanie znanym podróżnikiem – nazwisko niemal z miejsca go dyskredytuje.

Posted on Lipiec 17, 2016, in Stopem przez Azję. Bookmark the permalink. 2 Komentarze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: