Łyżwiarz na wysokości

Panorama miasta

19 czerwca 2016 – dzień 44

W Ałmatym znajduje się najwyżej położone lodowisko na świecie. Legendarny kompleks sportowy Medeo położony jest niemal 1700 m n.p.m., czyli wyżej niż najwyższy szczyt Sudetów – Śnieżka. Jaka szkoda, że ze względu na zaczynające się już lato, nie mogłem przetestować tego obiektu osobiście i skoczyć, dajmy na to, potrójnego Salchowa. Lodowa tafla chwilowo więc zniknęła, a łyżwiarze przerzucili się na rolki. No może nie wszyscy… Jeżeli chodzi o mnie, to postanowiłem wdrapać się jeszcze wyżej i zdobyć pobliski szczyt – Пик Кумбель (Kumbel Peak).

Kilka ostatnich deszczowych dni dało nam się poważnie we znaki, w szczególności Kamilowi, który po nieplanowanej kąpieli w rowie pełnym wody, doznał chyba wyziębienia organizmu i od wczoraj leży bez ruchu w swoim hostelowym łóżku. Cały czas mocno go wspieram, oglądając przy tym relacje z Euro 2016. Profilaktycznie postanowiłem się nie przemęczać i jak na złość, okazało się że zupełnie przespaliśmy powrót na ziemię trójki kosmonautów, którzy wylądowali niemal tuż pod naszym nosem… co za pech!

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Kilkanaście minut po tym jak zameldowaliśmy się w najtańszym hostelu w okolicy, w drzwiach pojawili się Sarah i Matt, czyli sympatyczna para z Australii, którą to mieliśmy szczęście poznać już w Kirgistanie. Po całym dniu lenistwa, przepełniony poczuciem winy, postanowiłem wyruszyć z nimi na jednodniowy trekking poza miasto.

_DSC0038

_DSC0047-001

Ałmaty ma wiele zalet, ale chyba największą jest to, iż jednego dnia można uciec od miejskiego zgiełku i wejść na ponad 3 tys. metrów, a kilka godzin później wrócić jakby nigdy nic do centrum miasta i rozkoszować się soczystym szaszłykiem i orzeźwiającym piwem. Osoby mające więcej czasu, mogą śmiało zapuścić się w tereny nieco bardziej odległe i spędzić kilka niezapomnianych dni na wysokości.

W drodze na Kumbel, którego wysokość według różnych źródeł waha się od 3280 do nawet 3600 m n.p.m. udało mi się wpaść przypadkiem na członka lokalnej drużyny piłkarskiej, który bez wahania pożyczył mi na chwilę swoją klubową koszulkę! Trasa na szczyt jest bardzo malownicza i zapewnia niesamowite widoki na panoramę miasta. Oczywiście w drodze powrotnej nie obyło się bez problemów z pogodą i ponownie przyszło nam się zmierzyć z trudnymi warunkami atmosferycznymi. Burza i niewielkie gradobicie zmusiły nas do dosyć szybkiego marszu, który przy stromym błotnistym szlaku, ewoluował wkrótce w efektowny zjazd na czterech literach.

_DSC0022-001

_DSC0058-001

_DSC0073-001

_DSC0096-001

_DSC0098-001

13458584_996063283835246_8087920411217727227_o

_DSC0100-001

13497597_996063743835200_3866506318462461116_o

Advertisements

About Kamil Białas

Przez większą część życia leżał na lodzie, trenując zawodowo łyżwiarstwo figurowe. Potem wszystko to zamienił na drewnianą pryczę w Nepalu. Nigdy nie zostanie znanym podróżnikiem – nazwisko niemal z miejsca go dyskredytuje.

Posted on Sierpień 6, 2016, in Stopem przez Azję. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: