Category Archives: Opowieści z Borneo

Na dalekiej północy

DSC01017-002

Płynęliśmy już od dłuższej chwili, wypatrując w największym skupieniu jakiegokolwiek ruchu w gęstych nadbrzeżnych zaroślach. Las namorzynowy wydawał się pochłaniać nas z obu stron, sprawiając wrażenie miejsca raczej nam niegościnnego. Gdy tylko minęliśmy ostatnie nadmorskie osady, odgłosy dzikiej przyrody stały się zdecydowanie bardziej wyraźne. W pewnym momencie nasz przewodnik lekko się ożywił i wskazał palcem na coś płynącego tuż przed nami. Krokodyl – pomyślałem i poderwałem się gwałtownie z miejsca. Jaszczur jednak techniką pływania przypominał bardziej węża niż prehistorycznego gada. Pomimo całkiem sporych rozmiarów poruszał się z zadziwiającą zwinnością, przecinając nurt rzeczny z niezwykłą wręcz elegancją. Ten, jak się okazało, półtorametrowy waran zrobił na nas całkiem spore wrażenie, choć w ogólnym rozrachunku liczyliśmy tu chyba na coś bardziej jeżącego włos na głowie. Tym razem większego zastrzyku adrenaliny dostarczył mi mój własny aparat fotograficzny, który w całym tym zamieszaniu wylądował gdzieś w wodzie na dnie naszej wysłużonej łódki. Czytaj dalej

Reklamy

Ucieczka z betonowej dżungli

DSC00976-002

Do tej pory Borneo było dla mnie wręcz synonimem zaginionego świata. Oczami wyobraźni widziałem tam oczywiście olbrzymie połacie lasów tropikalnych, królestwo orangutanów – istną Księgę dżungli. Doskonale jednak zdawałem sobie sprawę, że ten naiwny obrazek został już pewnie lekko nadszarpnięty przez machiny czasów nam współczesnych. Mimo wszystko zderzenie z rzeczywistością okazało się być wyjątkowo zaskakujące, bowiem tak oto przede mną wyrosły olbrzymie galerie handlowe, strzeliste apartamentowce i prężnie rozwijająca się metropolia, która wydawała się dążyć szybciej do nowoczesności niż większość polskich miast. Zamiast plemiennych obrzędów skupiających się wokół czaszek poległych wojowników, trafiliśmy na wybory najpiękniejszej dziewczyny w Kota Kinabalu; a gdy już ostatecznie znaleźliśmy się na skrawku cywilizacji, największym kuriozum okazał się być przebojowy producent muzyczny z Londynu. Czytaj dalej